Kaszuby

Rynek w Kościerzynie


     Kaszuby to duży obszar województwa pomorskiego, pełen pięknych, rozległych lasów i jezior, co sprawia, że jest świetną alternatywą dla Warmii i Mazur i nie tylko. Region promowany jest jako posiadający wszystko, co typowe dla naszego kraju: wzgórza, pola, lasy, jeziora i plaże nad morzem. Wycieczkę powinno zacząć się od wyboru miejscowości, w której zechcemy zatrzymać się na dłużej. Najwygodniej będzie mieć własny samochód, bo w przeciwnym wypadku jest się zdanym na łaskę PKP i PKS. Ze względu rozmiary Kaszub, zdecydowanie poleca się poświęcić im dużo więcej czasu niż tylko weekend, szczególnie jeśli chce się zobaczyć jak najwięcej podczas jednej wycieczki. Pod kątem lokalnie warzonego piwa także warto zmieniać bazę noclegową co jakiś czas, jeśli chce się doświadczyć jak najwięcej, bo lokalnie warzone piwo rozrzucone jest po całym regionie z nieco większym zagęszczeniem w jednym miejscu.

     Nie wszyscy wiedzą, że Kaszubi mają swój język (nie dialekt), który oficjalnie jest jednym z języków urzędowych w Polsce. Stąd w wielu miejscach będzie można go zobaczyć (np. na drogowskazach) i usłyszeć. Kaszubi są niezwykle dumni ze swojej etniczności i często ją manifestują, co widać w turystycznych miejscowościach. Znajdzie się tu wiele muzeów, które opiszą historię tego regionu, jak i restauracji, oferujących tradycyjne dania o wieloletniej historii.

Szymbark to jedno z najpopularniejszych turystycznie miejsc na Kaszubach.

     Najważniejsza na Kaszubach jest turystyka. Znajdują się tu parki krajobrazowe: Kaszubski, Wdzydzki, Dolina Słupi i Trójmiejski oraz dwa parki narodowe: Słowiński i Bory Tucholskie. Zatem do wyboru jest pełno malowniczych szlaków turystycznych wokół jezior i lasów. Ponadto Kaszuby to także wybrzeże, czyli możliwy jest relaks nad Morzem Bałtyckim czy Zatoką Pucką. Możliwości jest wiele i każdy powinien znaleźć miejsce odpowiednie dla siebie. Liczne parki oferują zarówno tereny wzgórzyste (np. Wieżyca z wieżą widokową), jak i gęste lasy oraz jeziora (ok. 500 jezior, czyli 1/3 tego, co na Mazurach), a nawet różne plaże nad morzem (Kaszuby obejmują całe wybrzeże od Trójmiasta aż po Ustkę). Dla lubiących spokój są do odwiedzenia liczne muzea i hotele ze spa (także z piwnym), a na aktywnych czekają spływy kajakowe i długie trasy rowerowe. Warto wszystko przygotować przed wyjazdem, by wiedzieć, gdzie można ruszyć na wycieczkę z miejsca noclegowego. Trzeba mieć na uwadze, że poza wyznaczonymi szlakami, mapy turystyczne pozwalają na ustawienie trasy po drogach pożarowych. To daje większe możliwości manipulacji w czasie całej pieszej czy też rowerowej wycieczki, by nie iść do jednego punktu i wracać tą samą drogą.

     Pod kątem piwnej turystyki Kaszuby nie wypadają tak źle, jeśli liczymy Trójmiasto. Jest to bardzo rozległy region kraju, ale browary są w dość dużej odległości od siebie i większość znajdzie się bliżej zatoki Puckiej, niż na zachodniej części. Dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, by Kaszuby odwiedzać regularnie, zatrzymując się zawsze w innym miejscu. Oczywiście przed wycieczką, poza szlakami, warto obejrzeć mapę browarów, by znaleźć się w najlepszym miejscu dla piwoszy.

KASZUBSKA KORONA

Zestaw degustacyjny


     To chyba najpopularniejszy browar Kaszub, mieszczący się w Szymbarku. Znajduje się na parterze hotelu, który jest częścią kompleksu CEPR (Centrum Edukacji i Promocji Regionu). To główne miejsce odwiedzane przez turystów w tej miejscowości, gdyż to tam stoją m.in. dom do góry nogami oraz liczne punkty, promujące historię Kaszub i ich mieszkańców. Sam hotel oferuje też piwne spa dla swoich gości, a z miasta można udać się na wieżę widokową na Wieżycy – najwyższym wzgórzu Kaszub.

     Browar Kaszubska Korona to tradycyjnie urządzona restauracja o dość pokaźnych rozmiarach. Do wyboru mamy kilka sal z mniejszymi i większymi drewnianymi stołami. Można zając miejsce przy barze obok ładnie wyeksponowanych kadzi, przy oknie z widokiem na leżakownię lub na górze w otwartej, lub prywatnej, zamkniętej sali. Poza tym lokal wygląda po prostu klasycznie. Dekoracje stanowią butelki z piwem z browaru, szkła do degustacji o różnych kształtach i certyfikaty oraz zdobyte nagrody.

     Przemiła obsługa z chęcią opowie zarówno o piwach, jak i jedzeniu oraz doradzi wybór. Piw jest kilka do wyboru w wielu różnych pojemnościach (od 125 ml do 4 litrów), a w karcie znajdują się tradycyjne dania kuchni polskiej i kaszubskiej. Przyznamy szczerze, że na początku mieliśmy niewysokie oczekiwania wobec tego miejsca. Zakładaliśmy, że będzie “wielka trójka”, czyli piwo jasne, ciemne i pszeniczne, a okazało się, że browar daje nieco większy wybór, choć nie zauważyliśmy, by szedł w stronę głównego nurtu piw rzemieślniczych. W historii browaru raczej królują klasyki (pszenica, koźlak, porter), a nie coś dla beergeeków (IPA, APA, Sour Ale). Jedzenie okazało się bardzo dobre i nie trzeba było długo na nie czekać, choć musimy zaznaczyć, że ruch tego dnia nie był za duży. Ogólnie było to bardzo pozytywne zaskoczenie.


Kartuski Mich (Pils): – Lekka słodowa baza, skontrowana solidną goryczką, choć zabrakło balastu i ciało szybko znika za chmielowym charakterem.


Wieżyca (Lager): – Pełne w smaku o lekkiej, ziołowej goryczce. Nic dodać, nic ująć.


Kościerski Miód Piwny (Ciemne Miodowe): – Słodkie, pełne o aromacie miodu i ziołowym posmaku (trochę zabrakło tu miodu w smaku).


Pucki Rybak (Pszeniczne): – Mocno goździkowe z lekkim bananowym posmakiem. Niestety trochę płytkie, a poza tym było zakażone dzikimi drożdżami, co podniosło kwasowość.


Stężycka Malena (Lager z truskawkami): – Piwo jest kwaśne o aromacie i smaku truskawek. Co najlepsze, nie jest sztuczne. Poza tym brakuje mu ciała.

LUBROW

Zestaw degustacyjny podany w szkle z poprzedniej lokalizacji


     Kiedy dowiedzieliśmy się, że Lubrow planuje wyprowadzkę z Gdańska na Kaszuby, zastanawialiśmy się, jaki będzie tego efekt. Na różnych festiwalach piwa pokazali, że przeprowadzka była świetną decyzją. Jakość piw natychmiast wzrosła, a poza tym Lubrow zyskał nową miejscówkę na atrakcyjnych Kaszubach.

     Browar mieści się w Borczu, jedyne 15 minut drogi samochodem od Szymbarka. Jego piwo serwowane jest w restauracji hotelu Spichrz i to ten lokal odwiedziliśmy. To miejsce bardziej dla fanów agroturystyki niż dla tych, co wolą otoczenie jezior i lasów. Jest tu jeden szlak turystyczny, a do najbliższego jeziora trzeba podjechać kilka kilometrów. Mimo wszystko miejsce wygląda zachęcająco. Na dużym, zielonym terenie stoją ceglany hotel z przestronną restauracją na dole, pałac, który także oferuje miejsca noclegowe, sala weselna i stodoła, w której mieści się cały browar.

     Restauracja hotelu to gustownie urządzone miejsce o ciekawym klimacie starej karczmy. Ściany z gołego kamienia ozdobione są obramowaniami okien z surowej cegły, a nad głowami rozpościera się drewniany sufit. Piwny akcent widać tylko po licznych butelkach po piwie (większość z czasów warzenia w Gdańsku, bo obecnie Lubrow sprzedaje głównie piwo w puszkach), które stoją na niewielkiej półce, ciągnącej się wzdłuż ściany pod sufitem. Nad barem zawieszono ekran, wyświetlający aktualnie dostępne piwa, a obok postawiono kolorową lodówkę z piwem na wynos. Zabrakło nam trochę podkręcenia piwnego klimatu, bo wygląda to tak, że rzeczy z Gdańska zostały zebrane i ulokowane w istniejącej już od lat, ładnie urządzonej restauracji. Widać, że piwny klimat został dodany stosunkowo niedawno i nie do końca pasuje do charakteru restauracji wyższej klasy. Na niektórych stolikach nadal widnieje emblemat o trójmiejskim browarze, a wystawienie butelek nad głowami gości też nie do końca stworzyło charakter piwnej knajpy. Mimo wszystko całe miejsce i jego obsługa tworzą bardzo fajny lokal z tradycyjną kuchnią i nowoczesnym piwem.

     Lubrow ma w swojej ofercie bardzo dużo piw, ale niektóre z nich to klasyki, które można było zamówić, jeszcze gdy browar mieścił się w Trójmiecie. Czuć, że jakość poszła do góry i dwa poniższe “klasyki” są teraz o niebo lepsze.


SKM (Pils): – świetny pils o słodowej bazie i solidnej goryczce, która niestety lekko zalegała.


Piwniczne (Kellerbier): – pełne, mocno słodowe piwo o lekkiej, ziołowej goryczce ze swoistym dębowym akcentem.

STARY BROWAR KOŚCIERZYNA


     Kościerzyna to jedna z większych miejscowości na Kaszubach, która mieści się pomiędzy dwoma głównymi parkami krajobrazowymi tego regionu, a w okolicy znajduje się też kilka jezior. Tutaj najłatwiej będzie dostać się turystom z całej Polski, ze względu na stację kolejową i różne możliwości transportu w dalsze rejony Kaszub. W mieście znajdują się dwie warzelnie jednego browaru. Jedna z dala od miasta, a druga, dużo mniejsza, na starówce. Piwa z dużej warzelni dostępne są w wielu sklepach i restauracjach w całej Polsce, więc prawie każdy fan piwa powinien znać te wyroby i ich jakość.

     Nieopodal głównego rynku, na ulicy Słodowej znajduje się hotel browaru, a pod nim knajpa z małą warzelnią, która, według opisu na stronie internetowej, tworzy piwo pod marką Kościerskie. Piwa zbliżone są do tych, wydawanych przez duży browar na obrzeżach miasta. Po wejściu do środka można udać się do restauracji lub pizzerii, położonych naprzeciw siebie, lub zejść do piwnicy do pubu, a nawet zrobić zakupy w galerii handlowej, będącej częścią tego dużego budynku. Na nasz przyjazd (niedziela, poza sezonem letnim) czynna była tylko pizzeria.

     Jedzenie było całkiem niezłe, ale nie wszystko przypadło w nasze gusta. Na kranach nie było zbyt dużego wyboru piwa, a w lodówce królowały pozycje z dużego browaru, które znamy ze sklepowych półek. Lokal był po prostu schludny. Ściany z czerwonej cegły zdobiły stare zdjęcia przedstawiające długą historię browarnictwa w Kościerzynie oraz nagrody zdobyte za poszczególne piwa. W głębi sali widoczne były kadzie, co dodawało nieco uroku do ogólnego wrażenia. Zakładamy, że w sezonie letnim możliwości wyboru miejsca, jedzenia i piwa są dużo wieksze, więc może kiedyś powrócimy do tego miejsca. Jednak na razie, nie byliśmy zachwyceni.


Pszeniczne: – wodniste piwo o lekko bananowo-kwaśnym posmaku.


Ciemna 10: – również wodniste, ale o przyjemnym aromacie i smaku kawy oraz czekolady.


Pils: – także wodniste piwo z lekko ziołowo-kwiatowym aromatem i słodkim posmakiem.


Barley Wine: – największe zaskoczenie tej wizyty. Piwo sprzedawane było w małych butelkach 0,33 bez etykiety za jedyne 10 zł! W smaku kierowało się bardziej w stronę imperialnego stoutu ze względu na dość wysoką jak na styl palonością, ale poza tym było pełne, słodkawe o owocowych nutach. Wysokiego poziomu alkoholu w ogóle nie było czuć.